facebook instagram Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Kalabria to nie tylko słońce i kilometry plaż nad morzem. Region ten oferuje znacznie więcej atrakcji jak choćby zawieszone na klifach starówki miast, monumentalne góry, piękne punkty widokowe, średniowieczne, warowne zamki oraz to co najbardziej kojarzy mi się z Kalabrią – puste uliczki miasteczek, fenomenalnie położonych w górach. A to wszystko opatrzone setkami lat ciekawych historii. Zapraszam w podróż po samym czubku „włoskiego buta”. Urok nadmorskich miejscowo
Apulia – jeszcze kilka lat temu biedne, rolnicze południe Włoch, leżało raczej na uboczu turystycznych szlaków, przegrywając z takimi potęgami jak Toskania, Amalfi, Rzym, Wenecja, czy Mediolan. Mając jednak ciekawą historię, urocze, białe miasta, obiekty z listy UNESCO i smaczną kuchnię, której odrębność od reszty Italii reklamują lokalni restauratorzy – wszystko to sprawiło, że od jakiegoś czasu region przeżywa turystyczny boom. Gęsta siatka połączeń z Polski d
Popatrzmy na „włoski bucik” od dołu… Kalbaria to antyczne miasta i dzikie wybrzeże. Apulia szczyci się z białymi plażami i romańskimi kościołami. Kampania kojarzy się zdecydowanie z Neapolem, pizzą, Wezuwiuszem i przepięknym Wybrzeżem Amalfi. Lazio to Rzym i kropka. Umbria i Emilia Romagna to gastronomiczne serce Włoch – z lasagnią na czele. Toskania zachwyca architekturą miast i sielskością wiejskich pejzaży z lampką wina w dłoni. Są jeszcze Alpy Piemontu i Tryde
Największe i najczystsze z włoskich jezior, kojarzone jest z możliwościami aktywnej turystyki i rekreacji. Łagodny klimat alpejskich jezior sprzyja tu górskim wędrówkom, słonecznym kąpielom, uprawianiu sportów wodnych oraz wycieczkom rowerowym. Nad Gardą ciągle coś się dzieje. Będąc w dowolnej miejscowości (zwłaszcza bliżej północnej części jeziora), ogląda się wielu ludzi którzy zajmują się jakąś aktywnością. Surferzy korzystają z wyśmienitych warunków dzi
Pamiętam, jak pierwszy raz zawitaliśmy w Rzymie z przyjaciółmi, podczas jednodniowej wycieczki w trakcie rejsu po Morzu Śródziemnym. Była to nieudolna próba pobieżnego zaliczenia znanych atrakcji i zrobienia sobie z nimi zdjęć. Poza gonitwą, praktycznie nic nie pamiętam z tego wyjazdu… Żadnego konkretnego wspomnienia, zachwytu, poczucia jakiegokolwiek klimatu miasta… Bo jak można w jeden dzień ogarnąć Caput Mundi (Wieczne Miasto), w którym to jest zawarta właściwie cała